Wszystko czego sama spróbowałam...
poniedziałek, 27 lutego 2012

Catànies to przysmak z Katalonii. Małe trufle wykonane z karmelizowanych migdałów, białej czekolady, obtoczonych dobrym ciemnym kakao (u mnie część oblanych w gorzkiej czekoladzie). W środku każdego trufelka jest chrupiący migdał. Dobre, choć uwaga, bardzo słodkie! Przepis jest z tej strony. Polecam

SKŁADNIK:

  • 400g migdałów (rodzaj Marcona)
  • 250g cukru
  • 250g białej czekolady
  • 50g masła
  • 2 łyżki soku z cytryny lub wodę

Poza tym:

  • gorzkie kakao (dobrej jakości!) lub gorzka czekolada

WYKONANIE:

Migdały włożyć do garnka, zalać wrzątkiem i odstawić na około 5 min. Po sparzeniu skórka powinna odchodzić (należy ścisnąć migdał palcami na spiczastą część, a migdał sam wyskoczy ze skórki.). Jeżeli skórka nie będzie łatwo odchodzić, należy zalać je ponownie wrzątkiem, odstawić na 5 min. i obrać.

Rozgrzać piekarnik do 160 – 170°C. Obrane migdały wysypać na blaszkę do pieczenia i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec około 15 – 20 minut, aż się zrumienią (od czasu do czasu mieszając). Uważać, aby nie przypalić migdałów.

Do garnka z grubym dnem, wsypać cukier, dodać sok z cytryny lub wodę. Podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając, aż powstanie karmel (karmel ma być koloru złoto-brązowy). Uważać, aby go nie przypalić (przypalony karmel stanie się gorzki i należy go niestety wywalić). Do gotowego karmelu wrzucić migdały i mieszać tak, by karmel obkleił migdały. Masę wyłożyć na matę silikonową lub na papier do pieczenia, porozdzielać je oby się nie posklejały (szczególnie 50- 60 sztuk) i odstawić do ostudzenia. Z migdałów wybrać około 40 – 60 sztuk migdałów i odłożyć, resztę wrzucić do malaksera i zmielić.

Czekoladę roztopić z masłem w kąpieli wodnej. Do ostudzonej czekolady wsypać porcjami zmielone migdały, dokładnie wymieszać.

Z masy ulepić kulki (jeżeli masa będzie zbyt rzadka to należy włożyć ją schłodzić w lodówce) wielkości orzecha włoskiego, w środek każdej włożyć karmelizowany migdał. Trufle obtoczyć w kakao, lub w ciemnej czekoladzie.

Smacznego.

 

Bliżej, o bliżej wznieś mnie i tul

Do siebie Panie przez radość i ból

Trzymaj mnie zawsze na sercu Swym

O Panie Jezu i nocą, i dniem!

O Panie Jezu i nocą, i dniem!

 

Bliżej, o bliżej! Tu mnie nie stać

Na nic co bym Ci mój Panie mógł dać

Ach, tylko serce skażone mam;

Weź je mój Panie i oczyść je Sam!

Weź je mój Panie i oczyść je Sam!

 

Bliżej o,bliżej! Porzucić chcę

Wszystko, co jeszcze do świata mnie rwie

Co mi odrywa łaski Twej dar;

Świeckie rozkosze i złudny ich czar.

Świeckie rozkosze i złudny ich czar

 

Bliżej, o bliżej! Pozwól mi wciąż

u stóp Twych Panie, w pokoju Twym siąść

By się Twe życie w mym, mogło lśnić,

Bym w Tobie, Jezu, prawdziwie mógł żyć!

Bym w Tobie, Jezu, prawdziwie mógł żyć!

czwartek, 26 stycznia 2012

Bardzo aromatyczny (mocno pomarańczowy zapach i smak) keks, z dużą ilością suszonych moreli, rodzynek i orzechów. Niezwykle prosty w przygotowaniu. Keks w smaku jest bardzo dobry, szczególnie jeszcze ciepły, niezwykle długo zachowuje świeżość. Przepis jest ze strony: Kwestia Smaku. Polecam.
SKŁADNIKI:

  • 500 g suszonych moreli, pokrojonych na małe kawałeczki
  • 125 rodzynek (najlepiej złotych, sułtanek)
  • 250 g orzechów włoskich,  posiekanych
  • 250 g mąki pszennej tortowej, przesianej
  • 250 g miękkiego masła niesolonego
  • 200 g cukru pudru
  • skórka starta z 2 pomarańczy
  • skórka starta z 1 cytryny
  • 5 jajek
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 g białej czekolady roztopionej i ostudzonej
  • 2 łyżki likieru pomarańczowego (np. Cointreau) lub brandy

Poza tym:

  • cukier puder do posypania
  • likier pomarańczowy do skropienia ciasta


WYKONANIE:
Morele, orzechy, rodzynki wymieszać razem z 3 łyżkami mąki (30g)
Masło utrzeć (mikserem) z cukrem pudrem na puszystą masę. Dodać startą skórkę z pomarańczy i cytryny (skórkę zetrzeć na tarce o drobnych oczkach i tylko zewnętrzną warstwę, bez białej części) następnie stopniowo dodawać po jednym jajku, cały czas ucierać po każdym. Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia i dodać do masy maślanej. Jeszcze chwilę zmiksować, do wymieszania składników. Następnie do masy dodać roztopioną i przestudzoną czekoladę (czekoladę roztopić w kąpieli wodnej lub kuchence mikrofalowej) oraz likier pomarańczowy i wymieszać. Na koniec wyspać bakalie i dokładnie wymieszać łyżką.
Blaszkę o wymiarach 20x25cm (lub okrągłą o średnicy 23 cm, ewentualnie kwadratową o boku 22cm) wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Do niej wlać ciasto i wstawić do rozgrzanego piekarnika do temperatury 160 stopni C i piec przez 1 godzinę i 15 minut do tak zwanego: suchego patyczka.  Przykryć arkuszem folii aluminiowej podczas ostatniej fazy pieczenia (jak będzie mocno rumiany). Po upieczeniu przestudzić, skropić likierem pomarańczowym, przykryć folią i w niej przechowywać. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.
Smacznego.


Tak chętnie Jezus prosi Cię:
O,przyjdź do mnie już.
A kto wołanie słyszy to,
Pan nie odrzuci go

Więc jeszcze dziś brzmi Zbawcy głos:
gdyś obciążony, przyjdź,
Bo jeszcze w cudowny łaski czas
Sam Zbawca prosi nas.

Wnet przyjdzie Jezus, boży Syn,
czas łaski skończy się.
Sam Król i Władca przyjmie Cię
gdyś tylko wierzył Weń.

wtorek, 20 grudnia 2011

 

Ciasto, które bardzo polubiła moja córcia. Właśnie teraz patrzy na zdjęcia i prosi, żebym je znowu upiekła. Na pewno je jeszcze upiekę, tylko chcę spróbować z kremem z kwaśnej śmietany, bo taką wersję też widziałam i wersję z gotową masą kajmakową. Miodownik ten jest bardzo słodki i dość pracochłonny. Mi osobiście też smakował, mojej znajomej nie pasowało nasączenie cytrynowe (kwestia gustu). Przepis jest z tej strony. Warto tą stronę zobaczyć, (są tam zdjęcia jak krok po kroku upiec). Polecam.

SKŁADNIKI:

Ciasto:

  • 3 jajka
  • ½ szklanki (110g) cukru
  • 4 – 5 łyżek (130 – 150g) miodu
  • 100g margaryny
  • 1,5 łyżeczki (7g) sody
  • szczypta soli
  • 2,5 szklanki mąki pszennej (dałam 3 szklanki – 410g)

Krem:

  • 1 puszka (520g) mleka zagęszczonego słodzonego!
  • 1 łyżka (30g) miodu
  • 130g masła
  • 600g śmietany kremówki (30%)

Nasączenie:

  • 2 cytryny (wyciśnięty sok)
  • 3 łyżki cukru
  • 2 – 3 łyżki miodu

WYKONANIE:

Ciasto:

W misce roztrzepać rózgą (miotełką) jajka, miód, cukier, sól. Dodać sodę, delikatnie wymieszać łyżką, następnie dodać pokrojoną na mniejsze kawałki margarynę. Miskę wstawić do garnka z gotującą wodą i gotować na parze, cały czas delikatnie mieszając. Po roztopieniu margaryny gotować jeszcze przez około 5 – 7 minut, aż do uzyskanie kremowej pianki (masa się podwoi). Miskę wyciągnąć z garnka dodać mąkę i dokładnie wymieszać. Miskę przykryć i wstawić do lodówki na noc, na około 8 godzin (u mnie 5). Po tym czasie ciasto będzie gęste (jeżeli bardzo będzie się kleiło można dosypać troszkę mąki). Ciasto podzielić na 6 – 8 kawałków (zrobić z nich kulki) i każdy kawałek wałkować na cieniutkie placki, podsypując mąką.

Tak robiłam ciasto włożyć pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia, podsypać mąką i wałkować. Następnie ściągnąć górny arkusz papieru, położyć na rozwałkowane ciasto szablon koła (np. spód od tortownicy) o średnicy około 28 – 30 cm i wyciąć*. Włożyć, razem z dolnym arkuszem papieru na dużą blachę, do rozgrzanego piekarnika, do 200°C i piec przez 4 – 5 minut, na złoty kolor. Wyjąć z piekarnika odstawić na 2 – 3 minuty, następnie ściągnąć papier (z papieru zetrzeć nożem resztki upieczonego ciasta, będzie do posypania), przekładać na kratkę i zostawić do przestudzenia.

* rozwałkowane ciasto można najpierw upiec (tak jest w oryginalnym przepisie), a po upieczeniu (2 – 3 minuty), jeszcze ciepłe wycinać koła. Resztki ciasta skruszyć i zostawić do obsypania ciasta.

Krem:

Do garnka z grubym dnem dać masło, roztopić. Następnie dodać miód, wlać skondensowane mleko. Umieścić na małym ogniu (UWAGA !! masa bardzo szybko się przypala, trzeba cały czas energicznie mieszać) doprowadzić do wrzenia i gotować 4 – 6 minut, aż masa będzie miała kolor jasnobrązowy, zrobi się toffi.

Odstawić z ognia i pozostawić do ostudzenia, co jakiś czas mieszać. Masa zgęstnieje.

Śmietanę ubić i połączyć z toffi (do toffi dodawać porcjami ubitą śmietanę i delikatnie wymieszać)

Nasączenie:

Do małego garnka dać wyciśnięty sok z cytryny, cukier, miód. Garnek postawić na ogniu, doprowadzić do wrzenia i gotować, na średnim ogniu przez 7 – 10 minut.

Każdy placek posmarować cieniutko, pędzelkiem, gorącym miodem z cytryną (nasączenia użyłam pół ilości) i przełożyć kremem. Całe ciasto posmarować kremem i posypać resztkami ciasta i drobno pokrojonymi orzechami włoskimi.

Ciasto wstawić do lodówki na całą noc.

Smacznego.



Wielkie były grzechy moje

Wielkie były grzechy moje

Nie wiedziałam co to wstyd, odrzucałem

miłość Boga i nie potrafił mi pomóc nikt.

Wtem Jezus, tak, to Jezus przybliżył

się i dotknął mnie nagle

wszystko zmieniło się! Zbawiciel sam

dotknął mnie.

 

Teraz gdy mam Jezusa

wiem jak bardzo kocha mnie, wspominając

tamtą chwilę w wieczności też zaśpiewam tę pieśń

Mój Jezus, tak, to Jezus przybliżył

się i dotknął mnie nagle

wszystko zmieniło się! Zbawiciel sam dotknął mnie.

czwartek, 15 grudnia 2011

Bardzo zdrowy i bardzo smaczny keks . Dużą zaletą jest to, że jest prosty i niezwykle szybki w przygotowaniu. Ponoć keks można długo przechowywać (szczelnie zawinięty w folię do 6 tygodni, a w lodówce do 3 miesięcy). Mój keks zniknął w ciągu 3 dni. Przepis jest z tej strony. Bardzo polecam.

SKŁADNIKI:

  • 2 szklanki (260g) mieszanki orzechów*
  • 2 szklanki (320g) mieszanki suszonych owoców**
  • 1/2 szklanki (70g) mąki pszennej
  • 1/4 łyżeczki soli (dałam 2 szczypty)
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki (55g) cukru trzcinowego
  • 2 duże jajka (dałam 3 mniejsze)
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej (dałam 1 łyżeczkę cukru waniliowego)
  • 1/4 łyżeczki przyprawy korzennej lub cynamonu

*dałam: orzechy laskowe, włoskie, nerkowce, brazylijskie, migdały

**dałam: morele, śliwki kalifornijskie, rodzynki

WYKONANIE:

W jednej misce wymieszać ze sobą mąkę, sól, proszek do pieczenia, sodę. Następnie dodać orzechy, suszone owoce i wszystko razem dokładnie wymieszać.

W drugiej misce ubić (roztrzepałam), trzepaczką lub miotełką jajka z cukrem, esencją waniliową i z przyprawą korzenną.

Ubite jajka z przyprawami wlać do miski z bakaliami i wszystko dokładnie wymieszać.

Formę keksową (długą blaszkę o wymiarach około 25 na 10 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i wyłożyć gotową masę, powierzchnię wyrównać i lekko ugnieść. Następnie wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez około 60 – 75 minut w temperaturze 150°C, aż nabierze ciemno-miodowego koloru. Gdyby ,,keks” szybko się rumienił, należy go przykryć w czasie pieczenia papierem do pieczenia. Po upieczeniu keks wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie do całkowitego wystygnięcia.

Smacznego:)


Wersety z Biblii:

Jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego,

Nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga;

Wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi,nie masz,

kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego.”

List do Rzymian 3:10 – 12

Dlatego z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek,”

List do Rzymian 3:20

Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża,

o której świadczą zakon i prorocy,

I to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich wierzących.

Nie ma bowiem różnicy,

Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,

I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego,

przez odkupienie w Chrystusie Jezusie,

Którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego,

skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to,

że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów,

Dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie,

aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa.”

List do Rzymian 3:21 – 26

środa, 07 grudnia 2011

 

Miękkie, pulchne kakaowo – kawowe babeczki z budyniowym kremem o smaku kawy. Bardzo dobre, łatwe w wykonaniu i efektowne. Świeże wszystkie znikły. Polecam.

SKŁADNIKI (na 12 sztuk):

Babeczki:

składniki suche:

  • 1 szklanka (120g) mąki
  • 2/3 szklanki (120g) cukru
  • 1 łyżka (20g) gorzkiego kakaa
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki (nie kopiaste) proszku do pieczenia
  • szczypta soli

składniki mokre:

  • ½ szklanki (100ml) maślanki lub kwaśnego mleka
  • ¼ szklanki (50g) oleju
  • 1 jajko

zaparzona kawa:

  • 1 łyżeczka (20g) kawy
  • 100ml wody
  • 1 łyżeczka rozpuszczalnej kawy

Krem:

  • 250ml mleka
  • 100g masła
  • 1 paczka budyniu
  • 3 łyżki cukru
  • 2 łyżki rozpuszczalnej kawy

WYKONANIE:

Babeczki:

zaparzona kawa: Kawę zalać gorącą wodą. Poczekać aż się dobrze zaparzy, odcedzić przez drobne sitko. Do odcedzonej kawy dodać kawę rozpuszczalną i odstawić do ostygnięcia.

W jednej misce wymieszać składniki suche.

W drugiej roztrzepać, trzepaczką lub miotełką jajko, dodać maślankę wymieszać, dodać olej wymieszać, na koniec dodać ostudzoną kawę.

Wymieszane składniki suche (z pierwszej miski) wsypać do składników mokrych (druga miska), energicznie wymieszać.

Formę do muffin wyłożyć papilotkami i napełnić je ciastem. Piec w nagrzanym piekarniku około 25 – 30 minut w temperaturze 180ºC, do tzw. suchego patyczka.

Krem:

Na mleku ugotować budyń z cukrem. Ugotowany budyń ostudzić. Masło utrzeć na puszystą masę i dodawać do niej po łyżce zimny budyń, cały czas ucierając. Dodać przesiane przez sitko lub zmieloną w młynku kawę rozpuszczalną. Jeżeli masa będzie dość rzadka, aby nakładać na babeczki to należy włożyć na chwilkę do lodówki.

Krem przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć na ostudzone babeczki. Przystroić według uznania (np. czekoladą, czekoladowymi ziarenkami kawy...)

*Jeżeli krem będzie dość rzadki, należy włożyć go na chwilkę do lodówki.

Moje uwagi:

krem: kawę dałam do gotującego się mleka (w czasie gotowania budyniu). Kiedy dawałam kawowy budyń do masła nie chciał się dokładnie rozmieszać i zostały małe grudki co widać na zdjęciach. Dlatego napisałam w przepisie, żeby dać kawę na sam koniec.

Smacznego.


Tam do widzenia ( Never Say Goodbye)

Chociaż nigdy nie widziałem Panie twarzy Twej

Wiem, że zawsze jesteś przy mnie i troszczysz się o mnie się

Podnosisz mnie z upadku, który często wpadam sam

I przybliżasz mnie do siebie, w górę, tam

 

 Tam do widzenia nie powiemy już

Szczęście znajdziemy swe u Jego stóp

Tam nie będziemy nigdy żegnać się

Niech więc ten piękny sen spełni się!

 

Na mej drodze przyjemności, lecz to świat chce dać

Tylko w Twojej obecności życie w pełni sens swój ma

Tęsknię już za Tobą, chciałbym w domu Twym już być.

Spojrzeć w Twoją twarz Panie wiecznie z Tobą żyć.

 

 Tam do widzenia nie powiemy już

Szczęście znajdziemy swe u Jego stóp

Tam nie będziemy nigdy żegnać się

Niech więc ten piękny sen spełni się!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
" Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił." Efez. 2:8-9............ "Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony..." Dz.Ap. 16:31
Kontakt: jolcia_9@wp.pl
Moja druga strona
MOJE WAGI:................. 1szklanka - 200ml
SPIS TREŚCI
TU BYWAM
UWAGA !
ZAPRASZAM DO ODWIEDZANIA CHRZEŚCIJAŃSKICH STRON
Durszlak.pl